Loading...
Rodzicielstwo

Warto się bawić!

Zabawa to kwintesencja życia naszych pociech a może nawet sens ich istnienia jak pewnie im samym się wydaje. My rodzice często z dumą mówimy „Moje dziecko to potrafi bawić się samo”. A jeżeli takiego dziecka nie posiadamy, to zazdrościmy tym rodzicom, którym się taka wybitna jednostka trafiła.

Często bywa i tak, że nasze dzieci proszą nas o wspólne zabawy a my zmęczone, jak koń po wyścigu, marzymy o chwili spokoju i próbujemy się z tych rozrywek wykręcić. Jeżeli i Wy się wykręcacie, bo mnie się zdarza, to powiem Wam dlaczego NIE WARTO się wykręcać i dlaczego WARTO nawet pomimo zmęczenia bawić się z dzieciakami.

Jeden klocek, drugi klocek, budujemy wieże, budujemy więź.

Ten argument chyba nie potrzebuje żadnych dowodów potwierdzających. Czas spędzony z naszymi dziećmi w radosnej atmosferze sprzyja budowaniu relacji rodzice-dziecko. Uśmiechy, zabawa, mama, tata poświęcają swój cenny czas, dając mu do zrozumienia, jak bardzo jest ważne. Dla dzieci te chwile są bezcenne.

Mamo, tato, zapraszam do mojego świata!

Kiedy nasze pociechy zaczynają obracać się w swojej grupie rówieśniczej, chodzą do przedszkola, spędzają czas z babcią lub nianią, to właściwie nie wiemy co u nich słychać i jak im mija czas. Niestety taki wiek, że nawet jak się zapytamy o to wprost to albo nie odpowiedzą, albo odpowiedzą zdawkowo. Domyśl się rodzicu co dzieje się w życiu Twojego dziecka!? I tu Was zaskoczę! Wcale nie musicie się domyślać. Wystarczy zaproponować zabawę w przedszkole, szkołę, domek itp. Dzieci często same wychodzą z inicjatywą takiej zabawy. Często też w tej zabawie wolą się wcielić w postać osoby dorosłej: Pani z przedszkola, opiekunki, nauczycielki i odgrywają realne scenki ze swojego życia. Często też bawiąc się w domek, są mamą lub tatą. Świetnie wówczas naśladują nas. Możemy przejrzeć się w tej zabawie jak w lustrze. Jest to swoisty sprawdzian naszego rodzicielstwa.

Rodzice! Zobaczcie jak sobie radzę.

Wspólne zabawy z użyciem wyobraźni, odgrywania różnych scenek dają nam również obraz tego jak nasze dzieci radzą sobie w trudnych sytuacjach. Często dyktują nam gotowy scenariusz takiej zabawy:
– Mamusiu, Ty będziesz Marysią i powiesz Basi, że jej nie lubisz.
Odgrywając tę rolę, domyślamy się, że tą Basią była w przedszkolu nasza córka i że gryzie ją to, co ją spotkało. Nie wie jak powinna reagować w takich sytuacjach i szuka u nas podpowiedzi i wskazówek. Dzieci chciałby się z nami podzielić swoimi trudnymi momentami, ale nie potrafią tego robić wprost, dlatego zabawa też może być rozmową z naszym dzieckiem. Bawiąc się, możemy przedstawić różne możliwości zachowania, różne scenariusze. Możemy pokazać jak my byśmy się zachowali w danej sytuacji. Zobaczycie, że dzieci będą nawet dopytywać dlaczego tak zrobiłaś, dlaczego tak powiedziałaś itd. To jest nauka zachowań społecznych w czystej postaci. Poprzez taką zabawę budujemy pewność siebie naszego dziecka.

Mamo! Tato! Wy też tak potraficie! Jesteście super!

Nie ma nic przyjemniejszego dla naszych dzieci niż widok taty- rycerza, udającego, że miotła to miecz. Mama tańcząca w niebieskiej spódnicy do „Mam tę moc” zyskuje miano PRAWDZIWEJ KSIĘŻNICZKI. Na co dzień jesteśmy zapracowanymi rodzicami, zmęczonymi, z komórkami w ręce i laptopami na kolanach. Często odpowiadamy „nie teraz”, „nie mam czasu”, „nie przeszkadzaj”. Jeżeli chcemy usłyszeć: MAMO, TATO, JESTEŚCIE SUPER to pora zaszaleć i pobawić się z dziećmi! Pokażmy dzieciom, że dorosłość to też śmiech, zabawa i odrobina szaleństwa.

I takiej szalonej i przyjemnej zabawy Wam życzę.

Monia

6 comments
  1. MamAsia

    My już teraz staramy się wejść w nawyk „poza komórkowy” i nie tyle zawsze bawić się co spędzać czas z bawiącym się dzieckiem. Ciekawy post, dla mnie nowe podejście do tematu zabaw, nie pomyślałam dotąd, że bawiące się dziecko np. w szkołę, pokazuje codzienność. Jednak wracając myślami do przeszłości i takich moich zabaw z rodzeństwem… tak właściwie odgrywaliśmy codzienność np. naśladując hasła, gesty, głos czy podejście nauczycieli.

    1. Monika

      Oj tak z tymi gestami i głosem uświadomiłaś mi, że ja ostatnio wiem nawet kiedy moja córka którą Panią z przedszkola naśladuje. Uwielbia się bawić w przedszkole. Raz bardzo ostentacyjnie lizała palce zanim przewróciła kartkę. Powiedziałam jej że to nie jest konieczne a córka ” Ale Pani X tak robi” hihi 😉 Wszystkiego się można dowiedzieć 🙂

  2. Mama pod prąd

    Przyznaje sie bez bicia, ze nie zawsze bawie sie z moim dzieckiem. Czasem rzeczywiscie jestem tak zmeczona, ze nie daje rady. Ale staram sie, by te momenty, kiedy sie z nim nie bawie byly jednak wyjatkami.

  3. Paulina

    Uwielbiam się bawić z moim dzieckiem i jedyny „problem” jaki w tym widzę to fakt, że po godzinie, dwóch nie mam już sił. Niby doskonale zdaję sobie sprawę z tego jak bardzo ważny jest ten proces, ale z drugiej strony dzieci mają motorki, których my nie mamy i potrafią bawić się bez końca – aż padną. Masakra XD!!!

  4. Sylwia z Młoda mama pisze

    Ulubionym tekstem mojej 3-latkijest „mamo, chodź bawic ze mną”. Przyznaję, że nie zawsze mi się chcę, ale widzę ile radości jej to sprawia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Editor's choice